płyty | recenzja

Standstill – Adelante Bonaparte

Organo leptyka

Jest o czym pisać! Każdej z siedzących w oddzielnej kopercie płyt przyporządkowano kilka luźnych, szczodrze zdobionych srebrno czarnymi ilustracjami karteczek. Sposób ich wykonania przywodzi na myśl szlachetną ręczną robotę (szablony lub stemple), ale może to tylko sprytna i bardzo stylowa imitacja. Całość zamknięta jest w pudełku z solidnej zielonej tektury, a dziurka na froncie pozwala zajrzeć do środka. Bardzo ładne i zupełnie niestandardowe.

Kroto Chwile

„Hombre araña” – poznajcie psychodziecko z sampla.

„Adelante Bonaparte (I)” – żwawo, uroczo i zupełnie piosenkowo, psychodziecka brak.

„Cuando ella toca el piano” – nawet jeśli to opowieść o kocie wokalisty (co w związku z moją nieznajomością hipszańskiego jest potencjalnie możliwe) to melodie i nastrój podpowiadają wyobraźni cały szereg nieszczególnie wesołych historii o nieszczególnie wesołych zakończeniach.

Co państwo na to?