płyty | recenzja

Foals – Total Life Forever

Organo leptyka

Ocena oprawy graficznej „Total Life Forever” przez pryzmat debiutu to już gruba przesada, ale nic nie poradzę, że okładkowy ryj z „Antidotes” podoba mi się bardziej niż podwodna fotografia. W środku dostajemy kilkuodcinkowy kolaż z fragmentami tekstów – i znowu: podobny, ale jakby mniej ciekawy.

Kroto Chwile

„Spanish Sahara” – patrz wyżej i skorzystaj z funkcji repeat track.

„Black Gold” dyplom z wyróżnieniem za niezwykle przemyślaną strukturę i umiejętne budowanie dramaturgii.

Co państwo na to?