płyty | recenzja

Brand New – Daisy

Organo leptyka

Ścisła czołówka w kategorii najbardziej rozczulających zdjęć okładkowych świata. Lisopiesek z wytrzeszczem na skraju lasu. Jest w nim coś takiego, że z miejsca chce się go nakarmić, wykąpać i uprasować. Zgodnie z koncepcją na muzykę – fotka jest niechlujna, rozmazana i sprawia wrażenie machniętej na szybko. Dokładnie z tego samego powodu nie ma sensu nawet wspominać o wkładce. Ale ten Lisopiesek…

Kroto Chwile

„Bed” – doskonałe ukojenie po szoku spowodowanym pierwszym nagraniem na Daisy, a wers „champ goes down like a clown in the second round”bezlitośnie przykleja się do głowy.

„You Stole” – bardziej bezpośrednio, ale ciągle stylowo i smutno w najpogodniejszy ze wszelkich możliwych sposobów.

„Noro” – kulminacja pełznącego niepokoju przystrojona fajnie punktującą sekcją rytmiczną i chwytającymi za serce zwrotkami.

Co państwo na to?